MAGDALENA + MICHAL

M+M

Pamiętam delikatny damski głos, który usłyszałam po raz pierwszy w słuchawce telefonu, trochę zawstydzony, lekko niepewny, ogłaszający – że za rok wydarzy się w życiu dwóch osób coś wielkiego. Perspektywa kolejnej podróży do krainy tysiąca jezior, zachwyciła mnie jak zawsze – jak ja zazdroszczę wszystkim tych Mazur!

Oczywiście! Jadę!

Z Magdą i Michałem poznałam się pewnego pięknego popołudnia, podczas ich sesji przedślubnej.
I znów zaskoczyła mnie delikatność, gesty, urocze zawstydzenie i przyjemna rozmowa trochę o wszystkim i o niczym.

Kiedy już po ślubie spotykamy się po raz kolejny w Kadynach oni są już małżeństwem. A ja patrzę na nich i fotografuję coś niezwykłego.
To z pewnością miłość.

A.